czwartek, 22 maja 2014

Czy mi Ciebie brakuje? W pewnym sensie tak. Najbardziej chyba tego, że po prostu byłeś. I to było najważniejsze. Nie nalegałeś. Czekałeś. Cierpliwie wysłuchiwałeś nawet wtedy, kiedy gadałam bez sensu, marudziłam i narzekałam. Nie próbowałeś mnie zmieniać. Akceptowałeś mnie w pełni taką, jaka jestem. Poprawiałeś mi humor, kiedy był on na prawdę do dupy. Zresztą.. nie potrzebowałam żadnego pocieszenia. Zwykła rozmowa z Tobą była kolejnym powodem do uśmiechu. Rozśmieszałeś, czasami nawet do łez. Wzruszałeś. Nie narzekałeś na moje humorki i na to, jaka czasami byłam w stosunku do Ciebie. Wybaczałeś moje złamane kilkakrotnie obietnice. Polubiłam Twoją tajemniczość, a jednocześnie otwartość. Przede wszystkim Twoją szczerość, bez względu na to czy była ona dobra czy zła. Cieszę się, że to właśnie byłam ja, że to właśnie przede mną się otworzyłeś, że to właśnie mnie prosiłeś o rady, mi opowiadałeś jak minął Ci dzień i dlaczego właśnie on warty był przeżycia, mi mówiłeś o swoich planach, marzeniach, rozmyśleniach. Bo nawet najgłupsze i najmniejsze rzeczy były w jakiś sposób wyjątkowe. Zdarzały się i te ciężkie chwile, kiedy chyba oboje myśleliśmy "tak, to już ten czas kiedy trzeba to zakończyć", ale zawsze z nich wychodziliśmy. A teraz? Spieprzyliśmy. Dobrze było Cię "mieć" przez te dziewięć miesięcy.




    "Kiedy ktoś jest tak wyjątkowy, wiesz o tym prędzej, niż się spodziewasz. Poznajesz to instynktownie i masz pewność, że cokolwiek się stanie, już nigdy nie będzie nikogo takiego jak on."

niedziela, 18 maja 2014

I znowu zostałam sama. Chociaż... nie. Wtedy też byłam sama. Tylko myśli miałam cieplejsze.

sobota, 17 maja 2014

Wiesz
to jest tak
wszyscy mają jakieś oczekiwania
ja
czekam na coś
co nigdy się nie wydarzy
czekam na kogoś
kto nigdy się nie pojawi
a inni
oczekują ode mnie 
że przestane czekać